Tłumaczę premierowi, że myli się myśląc, że cenzura pozwoli na walkę z przestępczością. Podpieram się uzasadnieniem ustawy. Foto: Grzegorz Roginski, Centrum Informacyjne Rządu

Dla tych, którzy nie oglądali mam nagranie całej debaty, włącznie z rozmową z ministrem Bonim.

Najpierw pozytywy:

* Rząd zrobił duży krok do tyłu i wycofał się z RSiUN do czasu konsultacji społecznych. Te będą miażdżące, i RSiUN w dzisiejszej postaci szans raczej w nich nie ma. Powrót do tego pomysłu grozi eskalacją protestów. Nie sądzę, by rząd się na to zdecydował.

* Rząd obiecał wdrożenie realnych procedur konsultacji społecznych. Ponoć buduje system informatyczny do prowadzenia konsultacji. Głośno padła prośba o konsultacje nad projektem tego systemu, skoro mamy z niego skorzystać do konsultacji. Nie padła niestety wiążąca odpowiedź, że takie konsultacje będą przeprowadzone.

* Projekty z zakresu społeczeństwa informacyjnego będą zamrożone. Będą się odbywać dalsze spotkania, i to już w ciągu kilku dni, podczas których mamy rozmawiać o problemach. Istnieje nadzieja, że będzie można na nich budować porozumienie i rozmawiać o konkretach.

Wygląda więc na to, że w każdym z trzech głównych postulatów organizacji pozarządowych zrobiliśmy znaczący krok naprzód.

Teraz negatywy:

* Po raz pierwszy usłyszeliśmy z ust rządu o co tak naprawdę chodzi z RSiUN: o zwiększenie wpływów do budżetu z hazardu. Niby to wiedzieliśmy, ale w dokumentach próżno tego było szukać. Teraz padło to oficjalnie. Oczywiście nie wiemy, czy na poziomie niżej ktoś nie miał innych celów do osiągnięcia. Premier usiłował przerzucić odpowiedzialność na szukanie alternatywnych dla RSiUN rozwiązań na stronę społeczną. Po pierwsze: nie tak wyobrażam sobie zadania strony społecznej. Po drugie: a co, jeśli takich rozwiązań nie ma? Wtedy pogwałcimy prawa podstawowe? Wdrożymy cenzurę, tyle że w innej postaci i pod inną nazwą?

* Po debacie nie ma wątpliwości, że walka z pedofilią była przykrywką mająca na celu ukrycie celu zasadniczego, którym jest zwiększenie wpływów do budżetu z hazardu w kluczowym roku 2012. Doskonale widać też, że rząd zdawał sobie sprawę z manipulacji w procesie konsultacji społecznych. Skala nieprawidłowości jest duża, i chyba warto je jednak wyjaśnić.

* Wypowiedzi na temat „walki z przestępczością” były tyleż gładkie, co kompromitujące, skoro uzasadnienie ustawy wprost mówi: „Za pomocą sieci Internet możliwy jest dostęp do stron internetowych, które zawierają treści wywołujące negatywne skutki dla społeczeństwa. Dostęp do takich stron powinien być utrudniony, co będzie służyło zmniejszeniu kręgu osób korzystających z tych stron”. Żadnej walki z przestępczością nie ma, i w tym modelu nie będzie. Walka z przestępczością to żmudna praca operacyjna policji. I tak dalej. Za dużo było w tym spotkaniu PR, za mało rzeczywistej debaty.

* Możemy się teraz spodziewać serii pomysłów przemysłu informatycznego na zaprowadzania porządku w sieci, i jestem pewien, że pojawią się wśród nich pomysły na ograniczanie dostępu do treści na gruncie prawa autorskiego. Z deszczu pod rynnę.

Na koniec:

* Obydwie strony były słabo przygotowane. Strona rządowa nie za bardzo wiedziała o czym mówi, najlepiej przygotowane merytorycznie osoby (Tarkowski i Ostrowski) siedziały cicho. Strona społeczna była liczna, ciągle jeszcze słabo skoordynowana, i w swojej masie przygotowana na spokojne tłumaczenie i współpracę. Ale… to był event piarowy i liczyła się siła, a nie racja. Bez zmiany nastawienia jednej i drugiej strony (więcej stanowczości po stronie społecznej, więcej koncyliacyjności po rządowej) nie uda się osiągnąć zadowalających rezultatów. Których państwu i sobie życzę.



5 Responses to “Refleksje po debacie z Tuskiem”  

  1. Mimo zgrzytów i negatywów, należą się wszystkim, także tobie, Jarku, ogromne gratulacje. Dobra robota, tylko tak dalej.

  2. 3 Wojtek z Kutna

    W zasadzie niczego innego nie powinniśmy byli się spodziewać od strony rządu, dla którego PR stał się sposobem rządzenia. Całkowicie się zgadzam z tym że strona społeczna faktycznie „nie pokazała rogów” podczas debaty, a dla osiągnięcia wizualnego sukcesu było to potrzebne. Być może skutecznie przeszkodziła temu selekcja zaproszonych na debatę, gdzie pominięto głosy najbardziej radykalne.


  1. 1 Rózga Świętego Mikołaja...
  2. 2 Relacje mediów, komentarze i oceny Debaty ZapytajPremiera.pl

Leave a Reply