Poseł Janusz Piechociński uzyskał i udostępnił opinię Biura Analiz Sejmowych dotyczącą projektu Rejstru Stron i Usług Niedozwolonych ustawy Wspieranie rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych (kliknij by pobrać pełen tekst). Kluczowy fragment to:

(1) Art. 7 ust. 4 pkt 3 projektu ustawy o wspieraniu rozwoju i usług sieci telekomunikacyjnych (druk nr 2546) w części odnoszącej się do blokowania dostępu do określonych treści zawartych w Internecie jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Prowadzi bowiem do ograniczenia wolności pozyskiwania informacji zawartych na stronach internetowych podlegających obowiązkowi blokowania w sposób, który nie mieści się w konstytucyjnych standardach ograniczania wolności i praw uregulowanych w art. 31 ust. 3 konstytucji.
(2) Opiniowany przepis jest również niezgodny z wyprowadzaną z art. 2 konstytucji zasadą określoności przepisów prawa, gdyż sformułowany został w wyjątkowo nieostry sposób, znacznie utrudniający adresatom jego stosowanie.
(3) Nie można stwierdzić niezgodności omawianego przepisu z art. 54 ust. 2 konstytucji, gdyż art. 7 ust. 4 pkt 3 projektu nie zawiera rozwiązań o charakterze cenzury prewencyjnej. Tymczasem art. 54 ust. 2 zakazuje w zdaniu pierwszym jedynie cenzury prewencyjnej środków społecznego przekazu.

Wydaje się, że zarzuty formułowane do tego projektu są identyczne, co wobec RSiUN.



2 Responses to “Biuro Analiz Sejmowych: cenzura internetu sprzeczna z konstytucją”  

  1. Wobec RSiUN było formułowane więcej zarzutów, m. in. sprzeczność z art. 45 ust. 1 Konstytucji („Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”) oraz art. 77 ust. 2 Konstytucji („Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw”). Również w przypadku cenzury prewencyjnej zarzuty wobec RSiUN wydają się mi silniejsze, bo tam mowa o blokowaniu dostępu do adresów elektronicznych wpisanych do RSiUN (w celu utrudniania dostępu do stron i usług), a nie o blokowaniu dostępu do treści zakazanych (choć opinia tu powtarza słyszaną już wielokrotnie bzdurę, że „blokowanie dostępu odnosi się do informacji, które zostały już opublikowane, a nie do takich, które na opublikowanie oczekują” – ciekawe, jak ktoś to sobie wyobraża…).
    Natomiast chciałbym zwrócić uwagę, że w części dotyczącej sprzeczności blokowania dostępu do treści zakazanych dla dzieci lub młodzieży z art. 54 ust. 1 Konstytucji uznano, że jest to niekonstytucyjne tylko dlatego, że… dotyczy tylko sytuacji, gdy jednostka samorządu terytorialnego świadczyć ma usługę dostępu do Internetu bez pobierania opłat lub w zamian za opłatę niższą niż cena rynkowa. Proszę zobaczyć:
    „Jest powszechnie wiadome, że system World Wide Web obejmuje również witryny, których treść takie szkody może przynosić, np. gloryfikujące przemoc, ustrój nazistowski, itp. Nie ulega również wątpliwości, że dzieci i młodzież należy szczególnie chronić przed tego typu treściami, aczkolwiek można się zastanawiać, czy wprowadzany nakaz blokowania dostępu będzie efektywnie spełniał to zadanie. Jednakże na gruncie prawnym wydaje się, że co do zasady wprowadzenie obowiązku blokowania dostępu stron mogłoby zostać uzasadnione w świetle przesłanki moralności publicznej zawartej w art. 31 ust. 3 konstytucji. (…)
    Zgoda Prezesa UKE, której element zawiera opiniowana regulacja, odnosi się bowiem jedynie do sytuacji, gdy jednostka samorządu terytorialnego świadczyć ma usługę dostępu do Internetu bez pobierania opłat lub w zamian za opłatę niższą niż cena rynkowa. Oznacza to, że poza zainteresowaniem projektodawców pozostaje sfera świadczenia tej usługi przez jednostki samorządu terytorialnego na podstawie rozwiązań przewidzianych w projekcie, lecz w zamian za pobieranie opłaty w wysokości zwykłej ceny rynkowej. W takiej sytuacji nie może zostać nałożony zakaz blokowania dostępu do stron internetowych zawierających wymienione wyżej treści, gdyż nie odnosi się do niej nakaz wyrażenia zgody przez Prezesa UKE,
    o którym mowa w art. 7 projektu. Fakt ten sugeruje, że autorzy projektu nie biorą całościowo pod uwagę potrzeby ochrony dzieci i młodzieży przed zakazanymi dla nich treściami zawartymi na stronach internetowych. W przeciwnym razie nakaz blokowania dostępu do takich stron musiałby być pełny, tzn. odnosić się do wszystkich przypadków świadczenia usługi dostępu do Internetu na postawie projektowanej ustawy. Brak takich regulacji nie pozwala uznać, że zamiarem projektodawców było uzasadnienie blokowania stron zawierających treści zakazane dla dzieci i młodzieży przesłanką ochrony moralności publicznej z art. 31 ust. 3 konstytucji, a tym bardziej którąkolwiek z innych przesłanek zawartych w tym przepisie. A więc również w tej części opiniowany przepis nie spełnia wymogów konstytucyjnych”.
    A więc w przypadku RSiUN opinia byłaby prawdopodobnie pozytywna, jeśli chodziłoby o zgodność z art. 54 ust. 1 Konstytucji blokowania dostępu do „treści zakazanych dla dzieci i młodzieży” – a biorąc pod uwagę, że hazard i pornografię z dużym prawdopodobieństwem można do takich zaliczyć, również blokowania dostępu do stron i usług, które miałby obejmować Rejestr.


  1. 1 Jacek Sierpiński » Blog Archive » Biuro Analiz Sejmowych - zasadniczo “tak” dla cenzury

Leave a Reply